Nawet Miller ma tego dość
1, Przeżyłem prawie 7 dekad i cały czas od młodości świadomej, w oporze przeciw ideologiom zwłaszcza tej komunistycznej, zatem nigdy bym nie pomyślał, że będę się zgadzał a nawet cytował kogoś takiego jak Leszek Miller- którego przedstawiać oczywiście nie trzeba- i że będę się zgadzał nie dlatego, że to ja zmieniłem zasadnicze swoje poglądy… a jednak!
2. Wywiad, który udzieliła niedawno małżonka Prezydenta RP Marta Nawrocka dla stacji TVN wzbudził ogólnokrajową dyskusje a także spowodował mocny atak na Pierwszą Dame ze strony środowisk lewicowo -feministycznych czyli tych, które na kogo jak na kogo ale na Leszka Millera wydawałoby się, że zawsze mogą liczyć tymczasem…. Tymczasem Leszek Miller publicznie napisał co niżej cytuje – cytuję sam będąc zdziwiony, że musze się z Leszkiem Millerem zgodzić.. A oto tekst w temacie opublikowany przez Leszka Millera. – (w całości od pkt 3 kursywą)
3. Wywiad Marty Nawrockiej- pisze Leszek Miller na fb- wywołał w wielu środowiskach bardziej odruch oburzenia niż spokojną polemikę. Nie dlatego, że małżonka prezydenta powiedziała coś obraźliwego. Nie dlatego, że kogokolwiek zaatakowała. Wręcz przeciwnie. Powiedziała coś znacznie bardziej kłopotliwego: że kobieta może być spełniona także poza scenariuszem, który współczesna ortodoksja emancypacyjna uznaje za jedynie słuszny. I tu zaczyna się istota problemu.
4. Bo dzisiejszy feminizm głównego nurtu- kontynuuje LM – koncentruje się nie tylko na usuwaniu realnych barier, ale także rości sobie prawo do definiowania, czym jest „właściwe” wyzwolenie kobiety. Wolno być kobietą sukcesu, wolno nie mieć dzieci, wolno odrzucać tradycyjne role. Nie wolno natomiast powiedzieć, że rodzina i macierzyństwo mogą być świadomym i najważniejszym wyborem. To bowiem podważa obowiązującą narrację.
5. Kiedyś feminizm walczył o to, by kobieta miała prawo wyboru, także do macierzyństwa.- przypomina LM- Dziś coraz częściej reaguje z nieufnością wobec tych kobiet, które wybierają inaczej, niż przewiduje ideologiczny wzorzec. Jeżeli kobieta mówi: „najważniejsza jest dla mnie kariera” — jest symbolem nowoczesności. Jeżeli mówi: „najważniejsza jest dla mnie rodzina” — natychmiast pojawia się podejrzenie, że padła ofiarą presji, stereotypu albo „wewnętrznej opresji”. To paradoks naszych czasów: ruch, który powstał w imię wolności, coraz częściej próbuje tę wolność interpretować według jednego, z góry ustalonego schematu.
6. W istocie nie chodzi o Martę Nawrocką jako osobę- konkluduje LM-. Chodzi o coś znacznie poważniejszego. Jej słowa przypomniały rzecz niewygodną: że nie wszystkie kobiety postrzegają tradycję jako zagrożenie i nie wszystkie oczekują, że ktoś będzie je z niej „wyzwalał”. I właśnie ta spokojna pewność własnego wyboru wywołuje największą irytację. Nie bunt. Nie prowokacja. Lecz zwykła niezależność myślenia. Bo największym wyzwaniem dla każdej ideologii nie jest sprzeciw. Jest nim fakt, że rzeczywistość okazuje się bardziej różnorodna niż jej założenia. A największym wyzwaniem dla współczesnego feminizmu nie są jego przeciwnicy. Są nim kobiety, które przypominają, że wolność nie polega na wyborze wskazanej drogi, lecz na prawie do wyboru własnej.
7. No cóż mogę tylko napisać- nic dodać nic ująć.
Marek Słomski

