Prawda czyli zaginiona Atlantyda
1. Impulsem do dzisiejszego felietonu był wpis na FB reklamujący program AI do … pisania prac naukowych!!! – „Od koncepcji, przez przegląd literatury, aż po gotowy tekst – sztuczna inteligencja zrobi wszystko za Ciebie. Teraz z własnym interfejsem, w którym możesz kontrolować każdy krok– czytamy w tym entuzjastycznym wpisie- Bez plagiatu & niewykrywalne przez AI Zawiera autentyczne źródła i cytaty- to już na „dobicie ” potencjalnego magistra , doktora a może i profesora aby nabył i skorzystał z „postępu” i leząc na kanapie otrzymał tytuł przez Internet i to jeszcze „bez plagiatu” bo AI wie jak oszukać AI wykrywające nie tylko plagiaty ale i autora w postaci AI.. obłęd!. Jest to też fragment na dobicie (realne) resztek rozsądku zbiorowego…jeśli taki istnieje.
2. Żyjemy w przestrzeni publicznej, w której prawda nieustannie pada ofiarą wartości znacznie wyżej cenionych przez konsumentów – celowo używam określenia konsumentów nie społeczeństwo bo społeczeństwo (wspólnotę) można budować tylko na prawdzie natomiast zbiór konsumentów potrzebuje jedynie chleba i igrzysk…i tytułów(naukowych) bo one niosą z sobą dostęp do gratyfikacji i zaszczytów czyli w konsekwencji do chleba i igrzysk…
3. Tytuł tego felietonu rozumiany dosłownie sugeruje „zatopienie Prawdy” ale jest to na dzisiaj póki co dość pokaźna hiperbola stylistyczna jednak jej wielkość maleje z czasem w tempie geometrycznym….
4. Po takim wielowątkowym wstępie przejdźmy do konkretów a chodzi tutaj o skalę zjawiska oszukiwania odbiorców wszelkiego rodzaju mediów i tych tradycyjnych i tych będących krzykiem ostatnich lat zwłaszcza tzw. społecznościowych. Mimo swej j nazwy te ostatnie media te ze społecznością w sensie socjologicznym a zwłaszcza ze zdrową czyli niepatologiczną społecznością mają tyle wspólnego co przysłowiowy wól z karetą albo rzetelna informacja z jazgotem przekupek z magla.
5. Ale najgorsze w tym temacie dopiero sie zaczyna a objawia w ekspansji AI i generowanych przez nią treści nie tylko w obszar prac naukowych- ich i tak niewielu- czyta ale także tam gdzie czytających jest znacznie więcej (zatem szkoda zwielokrotniona) czyli w obszar medialny. Wchodzi tam AI oferując „gotowe artykuły:” . W krzewieniu zaś tych gotowców i to bez żadnej korekty prym wiodą właśnie media społecznościowe. Z uwagi na to, że media te są „absolutnie wolne” i „doskonale niesterowalne” (nawet przez swoich administratorów) zatem wolne są od wszelkich barier dla sobiepaństwa, zwłaszcza barier merytorycznych i etycznych – media tradycyjne póki co muszą się z nimi liczyć nawet jak korzystają do przygotowania swoich treści z AI. Stanowią zatem media społecznościowe doskonalą linię przekaźnikową dla transferowania „twórczości”, pozbawionej z natury etyki , maszyny komputerowej jaką jest AI.
6. Więcej media społecznościowe nadają bywa „autorowi AI ” podmiotowość ponieważ publikują często treści w 100 % autorstwa AI, jako swoje i je tak podpisują – mamy zatem do czynienia wtedy z podwójnym z oszustwem… pisze to w nadziei, że słowo „oszustwo” nadal na wielu robi robi właściwe wrażenie to znaczy, że wywołuje przynajmniej dezaprobatę czynu a nie odbiór typu „wszystko jedno „
7. A teraz małe doświadczenie. Wpisałem do Google pytanie: AI napisze artykuł tylko skopiuj i wklejaj. Najpierw wyświetla sie na to tekst wygenerowany przez…AI (Google przynajmniej sygnuje że to AI). Oto ta odpowiedź na moje pytanie:
8 Tak to prawda – pisze AI- sztuczna inteligencja (AI) potrafi generować całe artykuły, a użytkownicy często ograniczają się do ich kopiowania i wklejania. Warto jednak pamiętać o kilku istotnych kwestiach związanych z takim działaniem..” I tu AI informuje „lojalnie”:
9. Rola w tworzeniu treści: AI jest powszechnie używana do pisania fragmentów tekstów, tłumaczeń, a także tworzenia kompletnych artykułów, co jest widoczne w mediach nawet lokalnych oraz w pracach naukowych. Problem „bezmyślnego” kopiowania: Zdarza się, że naukowcy czy autorzy wklejają odpowiedzi AI wraz z technicznymi stopkami lub błędami, co prowadzi do publikacji tekstów o niskiej jakości. Wykrywalność: Mimo że technologia pozwala na modyfikację tekstów tak, by detektory AI ich nie wykrywały (0-2% szans na oznaczenie), to surowe, nieskorygowane treści często posiadają charakterystyczne zwroty, łatwe do zidentyfikowania. Jakość i wartość dodana: Artykuły generowane wyłącznie przez AI bez ludzkiej redakcji często cechują się mierną zawartością i brakiem wartości dodanej.
10. Wniosek – nawet AI poznało sie że twórczość dziennikarska czy naukowa AI opiera sie na przekrętach i bez człowieka jest g….o warta… Ale co to obchodzi współczesnego człowieka dla którego pojęcie Prawdy trafia do kategorii w której znajduje sie tęż Atlantyda- kiedyś była ale nie wiadomo czy to prawda… Czy to już era homoidiotus ?
Marek Słomki

